W każdej miejscowości, nawet najmniejszej spotykamy ludzi, w których tkwi olbrzymi potencjał twórczy. Jedne talenty ujawniają się bardzo wcześnie, inne później. Niestety bywa i tak, że prawdziwie wielki talent nigdy nie ujawni światła dziennego, zabraknie bowiem wsparcia, odwagi, a może nawet szczęścia.
Niedawno ujawnił swój talent pan Józef Kępiński, działoszynianin z dziada pradziada zamieszkały przy ulicy Podłęcznej pod numerem 65.
Rzeźbą, bo o niej mowa, nasz bohater zajął się w 1999 roku. Pierwszą jego pracą była kobieta w chustce. W swojej twórczości rzeźbiący w drewnie, nawiązuje do epoki średniowiecza. Spod jego dłuta wychodzą postacie kobiet i mężczyzn pracujących na roli, oraz różnorodne zwierzęta i ptaki. Z uwagi na pobliską rzekę i znajdującą się w niej rybę Kępiński stworzył postacie wędkarzy, przy których widzimy kręcące się na żyłce ryby. Wśród jego prac nie brakuje też figurek świętych, które wykorzystuje do szopek Bożonarodzeniowych. W bieżącym roku taka szopka także będzie wystawiona na podwórku rzeźbiarza, ale jej wygląd ciągle objęty jest tajemnicą. Autor zaś mówi tajemniczo: "Prace trwają".
Jego domu nie można nie zauważyć. Na ścianie widnieje wyryty w drewnie numer 65 .Od strony ulicy w ogródku ustawione są różne postacie. Na drzewach ustawił prześliczne ptaki. Jest też kusiciel Ewy - wąż wypełzający spod drzewa. Wszystko to dokładnie harmonizuje z całością budynku.
Nie tylko rzeźba pochłonęła pana Józefa Kępińskiego. Sam wspomina, że już od najmłodszych lat widział otoczenie po swojemu. Malował, ale nieczęsto. Dopiero na emeryturze zaczął malować więcej. Spod jego pędzla wyszło kilkaset obrazów panoramy Działoszyna i okolic malowanych na płótnie lub drewnie.
Nasz rodzimy artysta w swym skromnym domku stworzył już własną galerię rzeźb i obrazów. Przy ich oglądaniu nie można się nudzić. Gospodarz sam oprowadza i jako gawędziarz opowiada historyjki o stworzonych przez siebie postaciach. Miło się go słucha.
Żona twórcy, Pani Janina stwierdza, że przy takim mężczyźnie jak Józef nie można się nudzić. Jest człowiekiem wesołym i zaradnym.
Pan Kępiński jeździ na plenery rzeźbiarsko-malarskie (np. Dożynki Prezydenckie w Spale), gdzie pokazuje swoje rzeźby i obrazy przedstawiające nasze okolice. Jednym słowem godnie reprezentuje nasz Działoszyn, rozpowszechniając jego walory w całym regionie.






 |